Jak kupuję tanie bilety lotnicze?

22.4.18

Bilet za 500 zł do Nowego Jorku? 80 zł w dwie strony do Norwegii? Bangkok za 200 zł?  Wystarczy uskutecznić kilka prostych trików, aby podczas kupna biletu nie wyrwać sobie wszystkich włosów z głowy. Kiedy wie się jak, można zaoszczędzić nawet kilkaset złotych. Przychodzę zatem do Was z obiecanym postem, o którym wspominałam we wpisie "Skąd biorę pieniądze na podróże?". Polecam tym, którzy jeszcze nie czytali, ale... przejdźmy już do sedna! Uchylę Wam rąbka tajemnicy i zdradzę swoje sekrety. 




Kilka prostych zasad 

1. Podczas wyszukiwania lotów zawsze przeglądajcie je w trybie incognito. Przeglądarki zapisują informacje gdzie chcecie wyjechać i kiedy, a potem "wyłudzają" pieniądze. Przy ponownym reaserchu, nawet po 5 minutach może się okazać, że ten sam lot jest już kilkadziesiąt złotych droższy. 
2. Kiedy chcecie znaleźć loty z Polski, nie wyszukujcie ich z konkretnego miasta. Czasami taniej jest dojechać pociągiem lub busem na dalsze lotnisko i zaoszczędzić kilka stówek na bilecie lotniczym. Prosty przykład - chcę 1 czerwca polecieć do Stambułu z Katowic. Cena na ten moment wynosi 718 zł. Warto się zastanowić, czy nie lepiej dojechać najpierw do Wrocławia i za ten sam lot zapłacić 358 zł (cena na dziś). 




3. Z moich obserwacji wynika, że loty najtańsze są od poniedziałku do piątku między 2 a 4 w nocy. 
4. We wpisie o moim podróżniczym budżecie wspominałam, że za wygodę się płaci, a według mnie nie należy bać się lotów z przesiadkami. Lotniska są obecnie bardzo przyjazne dla turystów. Można na nich przeczekać spokojnie na kolejny samolot lub przenocować. A nawet jeśli pora w trakcie doby jest sprzyjająca i mamy kilkanaście godzin oczekiwania, to jest szansa na szybką wycieczkę. Kolejny przykład - 7 października chcę lecieć do Sydney. Za najkrótszy lot, który i tak de facto trwa 22 godziny i 30 minut (bo tyle się leci do Australii) płacę w jedną stronę 3769 zł. Wybieram ten sam dzień i lot z przesiadkami. Spędzam 16 godzin w Dubaju, 18 godzin w Koczin w Indiach, 3 godziny w Kuala Lumpur i po 60 godzinach jestem w Sydney. Płacę... 1767 zł. 2002 zł mam w kieszeni. 
5. Jeśli mam możliwość wyboru terminu, nigdy nie podaję konkretnej daty tylko sprawdzam, w który dzień miesiąca bilet będzie najtańszy. 




Wyszukiwarka lotów

Ja korzystam z kiwi.com. Uważam, że jest absolutnie najlepsza i niezastąpiona, bardzo intuicyjna i dająca spore pole manewru. Pokazuje polecany, najkrótszy oraz najtańszy lot. W okienku destynacji daje możliwość wpisania "gdziekolwiek" co jest super opcją, jeśli mamy określony budżet, a nie wiemy gdzie chcemy lecieć po kolejne przygody. Przy wyborze terminów istnieje opcja "kiedykolwiek", aby znaleźć najtańszą alternatywę. Mamy również określoną datę do wyboru lub zakres dat, co także jest fantastycznym wyjściem podczas poszukiwań najtańszego biletu, ale już na przykład w konkretnym miesiącu. 
To właśnie za pomocą tej wyszukiwarki znalazłam wyżej wspomniany lot do Sydney. 




Czartery 

Codziennie sprawdzam zakładkę "czartery" na stronie r.pl. To tam widziałam lot do Bangkoku za 200 zł - oczywiście w obie strony. Szczerze polecam! Dziś nie zaskoczyło mnie nic konkretnego, ale dla przykładu powiem Wam, że możecie polecieć na przykład na Teneryfę za 283 zł, albo na Kubę za 2000 zł - również w dwie strony. Jedynym minusem tej opcji jest to, że loty są praktycznie na już, ale jeżeli ktoś lubi czekać do ostatniej chwili z organizacją wakacji i zrobić sobie niespodziankę co do destynacji, to będzie świetny wybór. 

Kiedy poznałam te wszystkie sposoby świat stał się jakby mniejszy. Teraz każdy podróżniczy cel wydaje się tuż na wyciągnięcie ręki. Gdy byłam młodsza sądziłam, że do Australii nigdy nie polecę, że za daleko, że absolutnie nie jest to w moim zasięgu, ale kiedy zdałam sobie sprawę, że mogę znaleźć się w Sydney za 1700 zł, to kontynenty jakby się przybliżyły. 
Jeżeli macie jakieś swoje sposoby na turbo tanie bilety, podzielcie się proszę ze mną i z innymi w komentarzach. Chętnie poznam nowe tricki :) 

____________________________________

Jeżeli tekst Ci się podobał i chcesz być na bieżąco z moją blogową twórczością, nie zapomnij znaleźć mnie na FACEBOOKU i INSTAGRAMIE. Będzie mi również bardzo miło, jeżeli udostępnisz post lub go skomentujesz - to dla mnie znak, że doceniasz moją pracę :)

MOGĄ CI SIĘ RÓWNIEŻ SPODOBAĆ

0 komentarze

OBSERWUJ PRZEZ E-MAIL