Skąd biorę pieniądze na podróże?

18.4.18

Nie mam pojęcia skąd w społeczeństwie wzięło się takie przekonanie, że aby zwiedzać świat trzeba mieć bogatych rodziców lub chłopaka, sponsora, albo stać się spadkobiercą po nieznanej cioci z Australii. 
-Skąd Ty bierzesz kasę na te wszystkie wyjazdy? Ciągle gdzieś podróżujesz! - pytają mnie ludzie.
-A Ty skąd masz na nowy telefon, spodnie, kolejny obiad na mieście w tym tygodniu? - moja odpowiedź zawsze brzmi tak samo. 




"Na pewno masz bogatych rodziców!"

Pewnie Was zaskoczę, ale prawda jest taka, że pieniądze na swoje podróże zarabiam sama. I choć zawsze mogłam liczyć na pomoc finansową bliskich, to na własne zachcianki musiałam zapracować. Przez wiele lat byłam trenerką, pracowałam na kilku siłowniach w Lublinie i Warszawie, a w tej chwili jestem animatorką i moje zarobkowanie polega na częstej zmianie kraju zamieszkania, co jest dla mnie spełnieniem marzeń. Nie ma nic piękniejszego, niż poznawanie klimatu danego państwa mieszkając w nim i pracując. 


Jaki budżet przeznaczam na podróże?

Najprawdopodobniej czeka Was kolejna niespodzianka bo nie są to dziesiątki tysięcy, ani nawet tysiące złotych. Często udaje się zorganizować wypad za kilka stówek. Mowa rzecz jasna o europejskich wyprawach. Tam gdzie w grę wchodzą zmiany kontynentu i kupno biletu lotniczego budżet trzeba zwiększyć, ale nie oszukujmy się. Świat obecnie bardzo się skurczył, dodatkowo jest mnóstwo sposobów na to, aby dolecieć tanio na jego drugi koniec. Na ten temat szykuję już odrębny post. 




Grosz do grosza...

W tym słynnym przysłowiu jest dużo prawdy. Reszta za zakupy w kwocie mniejszej niż 10 zł? - do skarbonki! Niespodziewany prezent w postaci gotówki od babci? - do skarbonki! Rzadko wychodzę głodna z domu, a jeżeli już mi się to zdarzy, to zabieram ze sobą pojemniki. Przestałam co tydzień kupować nowe ubrania. Co niedzielę przelewam na konto oszczędnościowe 50 zł. Nie chodzę na manicure co dwa tygodnie bo zaczęłam robić go sama. W ten sposób udaje mi się odłożyć kilka stówek miesięcznie! Sposobów jest naprawdę mnóstwo, wystarczy zrobić sobie rachunek sumienia i przemyśleć na co wydaje się najwięcej pieniędzy i po prostu to ograniczyć. 




Główne pochłaniacze pieniędzy

Noclegi i transport - to one pochłaniają największy budżet. Kiedy Ty wybierzesz pobyt w hotelu all inclusive, ja będę najszczęśliwsza śpiąc w namiocie i ciesząc się bliskością natury. Ty kupisz bilet lotniczy w 1 klasie, ja wybiorę autostop lub będę kombinować do skutku, aby obniżyć cenę transportu. Prawda jest taka, że za wygodę się płaci i ja absolutnie tego nie krytykuję. To Twój wybór. Ale nie wmawiaj mi więcej, że aby podróżować musisz mieć gruby portfel.  

_______________________________________________

Jeżeli tekst Ci się podobał i chcesz być na bieżąco z moją blogową twórczością, nie zapomnij znaleźć mnie na FACEBOOKU i INSTAGRAMIE. Będzie mi również bardzo miło, jeżeli udostępnisz post lub go skomentujesz - to dla mnie znak, że doceniasz moją pracę :)

MOGĄ CI SIĘ RÓWNIEŻ SPODOBAĆ

0 komentarze

OBSERWUJ PRZEZ E-MAIL